Urban Decay Naked Cherry – wiśniowa nowość od Urban Decay

Hej Kochani,

Dziś we wpisie testuję nową paletkę od Urban Decay. Jak sprawdza się nowa wisienka od UD? Zapraszam Was do notki! :)

Dotychczas nie miałam jeszcze przyjemności testować żadnej paletki Urban Decay. Naked Cherry jest więc pierwszym moim kolorowym produktem od Urban Decay, który mam okazję sprawdzać. Czy nowość od UD okaże się zatem strzałem w dziesiątkę? :)

Opakowanie cieni jest wykonane z pięknie połyskującego, holograficznego plastiku. Jest bardzo solidnie złożone oraz dość ciężkie. W związku z tym, że lubię solidne produkty, kompletnie mi to nie przeszkadza, a wręcz traktuję to jako zaletę.

Cienie ułożone są w podłużnych prostokącikach, a samo opakowanie zostało wyposażone w całkiem sporej wielkości lusterko, które może przydać się w podróży.

Muszę przyznać, że paletka prezentuje się naprawdę pięknie, jednak dla mnie zastosowanie podłużnych prostokącików zamiast kwadratowych cieni wydaje się być odrobinę mniej praktycznym rozwiązaniem.

Kolorystyka paletki cieni Urban Decay Naked Cherry

Naked Cherry to paletka, która skupia się przede wszystkim wokół różów, bordo i brązów. Cienie są dość delikatne i nie rzucają się w oczy aż tak do momentu, kiedy zaczniemy je nakładać. Ich kremowa konsystencja przy nakładaniu może zaskakiwać, a blendują się one dość dobrze.

Bardzo podoba mi się fakt, że cienie błyszczące mają bardzo malutkie drobinki, przez co efekt ich nakładania leży gdzieś między brokatem a cieniem metalicznym. Przy tak pastelowych kolorach tej paletki sądzę, że jest to dość przemyślane rozwiązanie.

Nie można jednak powiedzieć, że tymi cieniami nie da się zrobić powalającego makijażu, który fenomenalnie podkreśli nasze spojrzenie i uczyni je uwodzicielskim. Zresztą zobaczcie tylko same jak wyglądają zeswatchowane bez wykorzystania jakiejkolwiek  bazy!

Ciekawe jest to, że cienie bardzo dobrze nakładają się z wykorzystaniem mokrego palca czy pędzelka i taki sposób aplikacji wydaje się najlepszy.

Czy warto zainwestować w Urban Decay Naked Cherry?

Myślę, że jak najbardziej! Jeśli jesteście fankami tego typu kolorów to będzie to jak najbardziej słuszny wybór. Jakość paletki stoi na świetnym poziomie, cienie nakładają się bardzo fajnie, są dobrze napigmentowane, dobrze się blendują i nie powinny sprawiać żadnych problemów w aplikacji.

Paletkę możecie kupić w Perfumeriach Sephora oraz na sklepie internetowym Sephora.pl w cenie 219zł. Możecie skorzystać także z poniższego widgetu :)

Czy macie już coś z Urban Decay? A może miałyście opcję przetestowania którejś paletki? Dajcie mi koniecznie znać w komentarzach! :)

 

5 komentarzy
  1. Kolory rzeczywiście wyglądają cudownie! Ale jakoś nie jestem przekonana do cieni tej firmy – mam paletę born to Run, kolory piękne, ale cienie są nie równe i jakoś rzadko po nią sięgam🤷‍♀️

Zostaw komentarz

Twój mail nie zostanie nigdzie opublikowany.