Naturalność w cenie, czyli Eisenberg Les Essentieles Le Maquillage

Kochani,
Ostatnio w branży kosmetycznej naturalność jest w cenie. Trend makeup-no makeup nie traci na swej popularności, a wręcz w tym roku, jest on na totalnym topie. Co ma on wspólnego z marką Eisenberg? Sprawdźcie w nowym wpisie!

Eisenberg jest marką, która nie raz zademonstrowała nam jakość swoich produktów. Ich <notka 1> i <notka 2> to jedne z najciekawszych kosmetyków do pielęgnacji, z jakimi w ostatnim czasie miałam do czynienia.

Ten artykuł jest dłuższy niż zwykle, wybierz co Cię interesuje:

 

Koncepcja linii kosmetyków Les Essentieles Le Maquillage

Ale przejdźmy do sedna, po co wspominam o pielęgnacji we wpisie typowo makijażowym?
Dlatego, że linia Les Essentieles Le Maquillage od Eisenberg zakłada idealne połączenie kosmetyków do pielęgnacji i makijażu kolorystycznego tak, by wydobyć naturalne piękno każdej kobiety.


Celem marki było też takie dopasowanie produktów, by uniknąć efektu powstawania „maski” na twarzy. Czy kosmetyki Eisenberg dają zatem możliwość komfortowego wydobycia naturalnego piękna z każdej z nas? Sprawdźmy to! ;)

Zawartość nowej kolekcji produktów Eisenberg

Produkty Eisenberg urzekają prostotą. Nie inaczej jest w przypadku linii Les Essentieles Le Maquillage. Produkty w niej zawarte posiadają doskonale znany i ponadczasowy design. A co wchodzi w skład tej kolekcji?

Do wyboru mamy następujące produkty:

  • Baza-korektor Eisenberg Perfecteur Teint Express
  • Korektor punktowy Eisenberg Correcteur Precision
  • Podkład korygujący Eisenberg Fond De Teint Correcteur Invisible
  • Eisenberg Le Mascara Noir
  • Eisenberg Le Mascara Graphique
  • Balsam do ust Eisenberg Baume Fusion w jednym z czterech kolorów.

Jak możecie zobaczyć, produkty te prezentują się naprawdę przepięknie i wręcz urzekają nas swoim wzornictwem. Najbardziej do gustu przypadł mi chyba balsam do ust, którego opakowanie wygląda wprost obłędnie. Czyż nie jest przeurocze?

Jak więc sprawdzają się produkty Eisenberg? Zobaczmy w praktyce! Pozwolę sobie tutaj zacząć od najciekawszego produktu, czyli od podkładu.

Podkład korygujący cerę Eisenberg Fond De Teint Correcteur Invisible

Do testów nowego podkładu Eisenberg podeszłam z rezerwą. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po marce, której produkty znałam dotychczas tylko z pielęgnacji skóry twarzy.


Niemniej, podkład mnie bardzo miło zaskoczył. To co spodobało mi się szczególnie, to porcelanowe wykończenie, które po prostu na mojej twarzy zdawało się wygladąć świetnie! Podkład krył naprawdę naturalnie, nie zapewniając może najbardziej pełnego krycia, jednak efekt po jego nałożeniu na twarz był jak najbardziej satsfakcjonujący. Spodobało mi się także to, że pomimo porcelanowego wygładzenia twarzy, daleko było mu do „efektu maski”, dzięki czemu bardzo naturalnie wtapiał się w skórę.

Jedynym minusem, który zauważyłam, było dość szybkie zastyganie podkładu. Niestety czasu na ewentualne poprawki przed nałożeniem nie mamy zbyt wiele, stąd potrzeba odrobinę wprawy, by równomiernie nałożyć podkład. W praktyce, już po kilku aplikacjach, powinno się nam to udać bez problemu.

Podkład dostępny jest w aż 8 odcieniach, dzięki czemu nie powinnyśmy mieć problemu z dopasowaniem idealnego do swojego koloru cery.

Baza-korektor Eisenberg Perfecteur Teint Express

Kolejny produkt, który bardzo może się spodobać miłośniczkom naturalnego looku. Jest to nic jak baza, którą możemy stosować również jako korektor. Wyrównuje ona koloryt naszej skóry, jednocześnie przygotowując ją pod aplikację podkładu Eisenberg. Muszę przyznać, iż byłam bardzo pozytywnie zaskoczona tą bazą i pomimo swoich pozytywnych doświadczeń z wcześniejszymi bazami, które miałam przyjemność testować, ta jest naprawdę godna polecenia.

Przede wszystkim stanowi fenomenalny fundament pod nałożenie podkładu. Świetnie wyrównuje niedoskonałości i dobrze utrzymuje nasz fluid. Co więcej, w przypadku punktowych przebarwień, możemy nałożyć podwójną warstwę na nie, by uzyskać rewelacyjne krycie. Dzięki temu, uzyskamy bardzo dobrze przygotowaną skórę twarzy tuż przed nałożeniem podkładu.

W zasadzie miałam przyjemność sprawdzać ją tylko w połączeniu z podkładem Fond De Teint Correcteur, lecz było to bardzo dobrze połączenie. Przynajmniej na mojej twarzy, oba produkty stanowiły bardzo dobrą synergię w postaci naturalnego looku, który z ich pomocą chciałam uzyskać.

Korektor punktowy Eisenberg Correcteur Precision

Tam, gdzie Eisenberg Perfecteur Teint Express nie da sobie rady, lub gdy po prostu nie chcecie nakładać go już na warstwę podkładu, możecie zastosować Correcteur Precision. Jest to korektor z klasycznym aplikatorem pędzelkowym, który sprawdza się świetnie w przypadku bardzo kontrastowych sińców czy też innych, uciążliwych niedoskonałości.

Ja rekomenduję stosowanie go na niedoskonałości już na podkład czy puder, ponieważ w przypadku tych przed podkładem, dobrze wyrównuje je wspomniana wcześniej baza.

Korektor jest w zasadzie bezbłędny. Doskonale się wtapia, nie wysusza skóry i nie zastyga jakoś niesamowicie. Ciekawe jest to, że potrafi utrzymać poziom nawilżenia skóry przez kilka godzin nawet w miejscach, w których nałożymy go więcej (np. sińce). Możemy oczywiście stosować go także na cienie pod oczami.

Protipy w stosowaniu? Dla osób noszących soczewki, może być używany na kontur oczu dla wyrównania kontrastu. Gdy użyjemy odcień o dwa tony jaśniejszy od naturalnego koloru naszej cery, możemy stosować go także do poprawek rozświetlających.

Balsam do ust Eisenberg Baume Fusion

Jedna z nowości marki Eisenberg, która wprost urzekła mnie swoim designem. Pomadka jest tak piękna, zarówno jeśli chodzi o jej obudowę, jak i kształt samego sztyftu, który aplikujemy na usta, że nie wiedziałam co powiedzieć, gdy po raz pierwszy ją odpakowałam. Spójrzcie tylko na poniższe zdjęcia.

Przede wszystkim jest to produkt troszkę inny, niż wszystkie znane mi do tej pory do ust. Nie ma on na celu uzyskania jak najmocniejszego krycia na naszych ustach, a jego największym atutem jest raczej delikatność i subtelność. Wykończenie można przyrównać do mgiełki subtelnego, wyrafinowanego koloru, który produkt pozostawia na naszych ustach.

Spełnia on też funkcję pielęgnacyjną utrzymując usta w stałym nawilżeniu. Pomocne są w tym składniki aktywne: wyciąg z czereśni, olej z pestek krokosza i witamina E.

Balsam Eisenberg, który Wam dziś prezentuję jest koloru N05 Hausmann. W praktyce, nosi się on fenomenalnie na ustach, faktycznie zapewniając stałe nawilżenie naszych ust. Aplikacja powinna odbywać się od środka na zewnątrz, aż do uzyskania oczekiwanej intensywności.


Protipem będzie także pokrycie balsamu matowym lakierem do ust dla podniesienia komfortu noszenia balsamu oraz dla utrzymania odpowiedniego nawilżenia.

Czy polecę zatem nową kolekcję makijażu Eisenberg?

Ciężko byłoby wydać mi inny werdykt, niż zadowolenie z produktów makijażowych Eisenberga. Każdy z testowanych powyżej kosmetyków jest naprawdę dobry w swoim działaniu. Widać to zarówno po bazie, podkładzie, korektorze jak i pomadce/balsamowi do ust. Produkty nie pozostają bez wad, jednak są one marginalne w stosunku do atutów testowanych przeze mnie kosmetyków.

Czy mogłabym wybrać spośród tych produktów swojego faworyta? Myślę, że byłaby to baza oraz balsam do ust. Baza fenomenalnie kryje dając bardzo dobre podłoże pod aplikację podkładu kryjącego. Już na etapie nakładania tej bazy mamy możliwość znacznego skorygowania i wyrównania koloru naszej cery.

2 komentarze

Zostaw komentarz

Twój mail nie zostanie nigdzie opublikowany.