Magia kolorów z nowymi cieniami Sisley Phyto-Ombre Eclat

Hej Kochani, 

Francuska, luksusowa marka Sisley ostatnio zaprezentowała nam nowe cienie do powiek. Jesteście ciekawe jak wyglądają? Zapraszam! :) 

Cienie do powiek stanowią podstawę makijażu kolorystycznego twarzy. Praktycznie niezależnie od okazji, w większości przypadków wykonywania make-upu, sięgamy właśnie po nie, aby uatrakcyjnić naszwyjątkowy look.

Trwałe cienie stanowią zatem bardzo pożądany element naszej szuflady z kosmetykami. Żadna z nas przecież nie chce w trakcie dnia nanosić poprawek na oczy! O ile jeszcze w przypadku ust czy podkładu jest to w jakimś stopniu znośne, tak przy cieniach do oczu nie ma takiej możliwości. Cienie mają być dobre, i już! 

Gama kolorystyczna cieni Sisley Paris Phyto Ombre Eclat

Na pewno w tej kwestii, nie zawiedzie nas Sisley. Francuska marka słynie wręcz z produkcji kosmetyków, których pozycjonowanie rynkowe możemy śmiało określić jako półkę Premium. Kosmetyki Sisley dają się odkryć jako te w pełni niezawodne, sprawdzone i w pełni zaufane. 

Nowa oferta produktów do makijażu oczu tej marki składa się z 20 cieni, w ramach której mamy do wyboru 5 rodzajów cieni i 4 różne gałęzie kolorystyczne, które umożliwiają nam wykonanie wymarzonego make-upu. 

Opakowania i konsystencja – co powinnaś wiedzieć o nowych cieniach Sisley?

Cienie zostają dostarczone do nas w niewielkich, czarnych pudełkach. Są wykonane z plastiku i stosunkowo lekkie, przez co z łatwością możemy włożyć je do malutkiej, podróżnej kosmetyczki. 

Każdy z cieni zawiera też niewielkie lusterko.Umieszczenie go jest miłym gestem ze strony producenta, jednak jest ono zbyt małe, by realnie pomóc nam w makijażu. Nie jest to jak dla mnie wadą – zawsze uważam, że tak czy tak warto mieć do dyspozycji większe lusterko :)

To co zaskakuje to na pewno formuła cieni, która jest fenomenalnie dopracowana. Samą konsystencję określiłabym idealnym kompromisem pomiędzy kremową a sprasowaną. Uzyskanie takiego rezultatu było możliwe dzięki osiągnięciom działu badawczego Sisley: podstawą cieni jest naturalna mika (tak jak w przypadku recenzowanego niedawno pudru Sisley), która wraz z mikrocząsteczkami krzemionki zapewnia lekkość i aksamitność całej mieszanki. W połączeniu z naturalnymi olejkami (z nasion kamelii oraz z owoców z dzikiej róży) przynoszą uczucie ukojenia i komfortu, a także zapewniają brak efektu przesuszenia powiek. 

A jak nowe cienie Sisley sprawdzają się w boju?

Cienie nakładają się bajecznie i bez problemu udaje się uzyskać pożądany rezultat. To jednak za mało, aby określić jakość tych produktów. 

Miałam okazję popracować sobie z nimi dłużej, przy wykonywaniu kilkunastu różnych makijaży. Moje odczucia są tutaj dość jednoznaczne – cienie fenomenalnie się blendują i rozcierają, dzięki czemu uzyskanie pożądanego efektu jest naprawdę proste.  

Co więcej, cienie same z siebie są mega trwałe i obietnica producenta o „nienagannym makijażu od rana aż do późnej nocy” mają odzwierciedlenie w rzeczywistości. Cienie faktycznie bez fixera są trwalsze, niż inne produkty z paletek, z których dotychczas korzystałam. 

 

7 komentarzy
  1. Kolory bardzo ciekawe, ale ja mam taki problem z pojedynczymi cieniami że zapominam o nich. Zdecydowanie łatwiej mi złapać za paletkę w której jest więcej kolorów do wyboru.

Zostaw komentarz

Twój mail nie zostanie nigdzie opublikowany.